Studia – to już?

Rozpoczęcie studiów za granicą może przynieść dość dużo stresu. Sama przez to przechodziłam, przeprowadzka, całkowita zmiana otoczenia, szok kulturowy (który jednak czasem jest!). W tym poście chcę podzielić się z wami miejscami, które warto mieć na swojej zakupowej liście po przylocie do UK! Walizki są jednak dość małe na przywóz wszystkiego co może nam być potrzebne i tak jak pisałam już w poprzednim poście, czasem nie warto ciągnąć ze sobą wszystkiego.

  1. Poundland – ta sieciówka co roku ma linię rzeczy dla studentów, gdzie można znaleźć tanie przybory kuchenne oraz papiernicze. Fakt, nie dajcie się zwieść nazwie, niektóre rzeczy nie są za funta, jednak warto zajrzeć do tego sklepu po podstawowe produkty!
  2. Wilko – poszewki, poduszki, lampki, butelki, ręczniki wszystko co można sobie wymarzyć do pokoju, kuchni i łazienki – bardzo często na przełomie września i października można znaleźć tam wiele studenckich przecen.
  3. B&M – te sklepy można najczęściej znaleźć w większych miastach, dopiero po przeprowadzce z uni po raz pierwszy odkryłam B&M – można znaleźć tam tanie suche produkty spożywcze jak makarony, ryże, sosy, puszki i tak dalej oraz po raz kolejny wyposażenie domowe. Często mają lepsze przeceny niż Wilko – jeśli chodzi o meble to właśnie w B&M znalazłam śliczną komodę do pokoju tylko za 40 funtów!
  4. Sam 99 – tańszy niż poundland! Sama nazwa wskazuje, większość produktów jest za 99p i można tam zrobić bardzo dobre zakupy łazienkowe i kuchenne prócz nieboskiej ilości słodyczy i chrupek.
  5. Argos – lampka na stół za 5 funtów? Poproszę! Większość potrzebnych akcesoriów pokojowych jak lampa stołowa, foldery, czy drukarka miałam z Argosa. Ceny są przystępne a do tego często oferują zniżki studenckie za okazaniem ID!
  6. Primark – oczywiście go to wielu studentów po urocze dekoracje pokojowe oraz ręczniki, pościel, poduszki. Primark zawsze oferuje szeroki wybór domowych akcesoriów więc warto na swojej drodze shoppingowej wejść na chwilkę, aby zobaczyć czy nie znajdziemy czegoś przydatnego. A do tego fairy lights mają za funta!
  7. Charity Shops – Sue Ryder, Salvatio n Army, British Heart Foundation, Oxfam i tym podobne oferują szeroki wybór wszystkiego! Od patelni i garnków po ubrania, książki, torebki vintage i tak dalej. Warto jest najpierw zajrzeć do lokalnych charitków przed udaniem się do jakichkolwiek innych sklepów. Produkty, które możemy tam znaleźć są w bardzo dobrym stanie i o wiele niższej cenie niż w lokalnych sklepach.

Na początku studiów bardzo się stresowałam, że nie mam najpotrzebniejszych rzeczy, a swój kubeczek mam tylko jeden. Jest to dość dziwne uczucie, jednak szybko się przyzwyczaiłam do tego, że nadszedł czas zbudować po swojemu swój pokój, wyposażenie kuchenne i łazienkowe. Zagubienie w tak nowym otoczeniu nie trwa zbyt długo, a nie ma nic bardziej ekscytującego jak re-aranżacja swojej nowej przestrzeni czy poszukiwania nowej patelni ze znajomymi. Po zaledwie roku spędzonym na studiach z dwóch walizek zrobiły mi się dwie walizki i dziesięć dużych kartonów gotowych do wyprowadzki ze student halls do pierwszego wynajmowanego domu… Już nawet nie chcę myśleć o tym ile rzeczy miałam do przeniesienia z tego domu po ukończeniu licencjatu. Ciekawe ile kartonów mi dojdzie po skończeniu magisterium…