W Anglii bez języka?

Przed wyjazdem na studia w UK bałam się, że mój poziom językowy może być zbyt słaby pomimo zdania matury dwujęzycznie oraz śpiewającego zdania egzaminu IELTS. Początki były wypełnione szlakiem szoków językowych – ale jak to jest tyle akcentów, dlaczego tak trudno zrozumieć mi Szkotów? Szybko jednak przystosowałam się do życia i nauki w Anglii, okazuje się, że aż tyle nas nie różni, a do akcentów da się przyzwyczaić! Jednak dziś nie o studiach, ten post chcemy poświęcić sławnemu mitowi “w Anglii bez znajomości języka ani rusz”.

Aktualnie mieszkamy w mieście, gdzie szczerze mówiąc język Angielski nie jest potrzebny. Na głównej ulicy znajduje się około pięciu Polskich sklepów, w restauracjach zawsze jest choć jedna kelnerka bądź kelner mówiący po polsku, a procent osób anglojęzycznych w stosunku do emigrantów jest dość niski z tego co da się zaobserwować wokół nas. Co najważniejsze nie ma uprzedzeń, ani nikt nie robi problemów, gdy osoba mówi, że jej angielski nie jest najlepszy i potrzebuje pomocy, osoby, która będzie w stanie jej coś przetłumaczyć.

Kilka lat temu musiałyśmy się zarejestrować w lokalnym szpitalu, moja mama pewniej się czuje w języku Rosyjskim i oczywiście Polskim i nie musiałyśmy nawet prosić – pani z rejestracji od razu przypisała mamie lekarza, który biegle mówi po Rosyjsku. Jeśli chodzi o załatwianie spraw urzędowych, jak na przykład numer NIN – można przez telefon poprosić o urzędnika mówiącego w danym języku, bądź może pojechać z nami osoba, która będzie tam w roli naszego tłumacza. Nie ma także najmniejszego problemu jeśli chodzi o wynajem domu czy pokoju – jeśli czujesz się niepewnie wynajmując od Brytyjskiej agencji to jest bardzo dużo polaków, którzy wynajmują u siebie pokoje. Łatwo znaleźć takie oferty przez grupy na Facebook. Starczy wpisać Polacy w Brighton czy Polacy w Londynie i zapytać się tam społeczności o miejsce do mieszkania. Oczywiście wszelkie kontrakty dalej będą spisane po Angielsku, jednak to możemy poprosić o przetłumaczenie, aby nie podpisywać niczego w ciemno.

A co z pracą? Nie ma problemu. Tak, słynny zmywak jest aktualny, ale jest też dużo innych pozycji, na których można spotkać rodaków bez znajomości języka angielskiego. Jest dość sporo prywatnych klinik, gdzie głównym językiem jest polski – jeśli ktoś chce zacząć pracować jako asystentka dentysty, recepcjonistka, bądź ma wykształcenie medyczne i chce spróbować prace w Anglii – nie ma problemu. Starczy napisać do managera takiej kliniki, zapytać się o wymogi i zaaplikować. Aktualnie w restauracji, w której pracuję większość kuchni nie zna języka angielskiego na takim poziomie, aby samemu załatwić sprawy rządowe bądź inne bardziej językowo wymagające rzeczy. Jednak nie mają najmniejszego problemu z życiem codziennym w UK – bez problemu dostają tłumaczy, bądź pomoc od znajomych w sytuacjach, gdzie nie czują się pewnie z językiem. Bardzo dużo Brytyjczyków też z chęcią pomaga – starczy poprosić o pomoc i nie wstydzić się, nauka języka i płynność przychodzi z czasem!

My także jesteśmy zawsze otwarte do jakiejkolwiek pomocy i udzielenia rad, więc nie bójcie się, nie gryziemy – piszcie!