Uczucia braku satysfakcji

Czasem czuję, że nigdy nie sprostam własnym wymaganiom. Nic nie wydaje mi się być wystarczającym osiągnięciem i prąc w przód czuję jakbym pod drodze zagubiła samą siebie. Przed rozpoczęciem studiów myślałam, że wiem dokładnie co chcę w życiu robić. Uważałam, że bycie reporterem zagranicznym jest dokładnie tym, w czym bym się sprawdziła. Po drugim roku studiów dziennikarskich nie byłam już aż tak pewna co do kierunku moich studiów. Byłam pewna, że mimo wszystko chcę pracować w sektorze kreatywnym, owszem kocham pisać, ukończyłam kursy z marketingu i social media management, ale zawsze czegoś mi brakowało. Nie ważne jak duży zrobiłabym postęp w swoim rozwoju edukacyjnym nigdy nie czułam, że zrobiłam wystarczająco dużo.

Ukończyłam studia na kierunku journalism and creative writing z notą 1:1, dostałam się na magisterium z pisarstwa, pisałam dla Vice, Issue27, Ramona, stworzyłam własny magazyn, który z dnia na dzień coraz lepiej się rozwija, a wciąż nie jestem pewna tego co robię.

Chciałabym mieć swoją restaurację, chciałabym mieć swoją dobrze prosperującą publikację, chciałabym wrócić do modelingu, chciałabym więcej podróżować, chciałabym mieć swoje mieszkanie, chciałabym już mieć stabilną pracę. Mam 23 lata i nie jestem w stu procentach szczęśliwa z dotychczasowych osiągnięć, czuję się jakbym stała w miejscu mimo ciągłego biegu w przód. Jest przecież tyle osób w moim wieku, którzy osiągnęli o wiele więcej niż ja. Chciałabym więcej, bardziej, szybciej – najlepiej już. Przez to znajduję się często w punkcie, gdzie nie mam czasu na sen, nie mam czasu, aby zastopować, wrzucić wszystko na pauzę i pomyśleć o sobie.

Łatwo gubię się w swoim istnieniu, dużo rzeczy mnie przeraża, ale nie boję się wyzwań. Miałam kilka rozmów o pracę jako marketer, boję się, że nie sprostam wymaganiom, dostaję oferty, które odrzucam, zostaję odrzucana, akceptowana, mam nie wystarczająco doświadczenia, mam doświadczenie, które nie jest dokładnie takie jakie potrzebuje dana pozycja mimo tego, że wydaję się być kandydatem idealnym. Boję się, że nigdy nie będę w pełni usatysfakcjonowana. Boję się, że zawsze będę zawiedziona samą sobą. Dlatego ciągle biegnę.

Tak na prawdę to chciałabym mieć swoją kawiarnię nad morzem.