Studia w Anglii #3

Minął już pierwszy term moich studiów w Anglii! Cieszę się niesamowicie, że już mogłam skończyć na kilka dni przejmowanie się moimi assessementami i innymi prezentacjami na zaliczenie! Teraz w końcu mam czas na relaks i zajęcie się samą sobą. No może nie do końca, ponieważ ciągle mam na głowie projekt, który wykonuję z kolegą z produkcji filmowej – trzymajcie kciuki, abym w końcu miała wystarczająco dużo weny twórczej, aby dokończyć (ba! najpierw zacząć) pisanie skryptu.
Z okazji dużej ilości wolnego czasu w ostatnich dniach postanowiłam w końcu napisać kolejny post o studiach w Anglii. Jak już wiecie, nie jestem na “typowym” uniwersytecie, bo uczę się w szkole artystycznej. Dzięki temu wyboru nie mam jakichkolwiek egzaminów, bo twórczość artystyczna nie jest czymś co da się ocenić według jakiegoś testu. Za to piszę opowiadania, wiersze, eseje i robię prezentacje. Niby nie za dużo, ale jest to nie lada wyczyn, aby napisać coś bez jakiejkolwiek weny twórczej!
Teraz najważniejsze, ze względu na to, że już większość z was powinna mieć wszystko na UCAS’ie poskładane, lub zaczynacie składanie papierów (jeśli dopiero o tym myślicie, to lepiej róbcie wszystko szybko, bo czas najwyższy!) to musicie wiedzieć jedno – nie jest wam potrzebny żaden program, aby dostać się na te studia. Nie korzystałam z pomocy jakichkolwiek instytucji reklamujących się na rynku polskim jako jedyna słuszna pomoc w dostaniu się na studia w UK. Nie brałam udziału w konkursach na indeks itp. To co zrobiłam to było jedynie popracowanie nam moim Personal Statement i wykonaniu wszystkich procedur UCAS’owych na czas. Post o pisaniu Personal Statement i radach dotyczących składania papierów przez UCAS też będzie już niedługo! Nie jest wam do tego potrzebna żadna magiczna instytucja, uwierzcie mi! Szczególnie, że niektóre biorą podobno za taką pomoc pieniądze.
Przed złożeniem papierów na uczelnię pamiętajcie, aby sprawdzić ją w rankingach i zobaczyć czy na pewno wam wszystko w niej pasuje, a także w mieście w którym ona się znajduje. Znam wiele przypadków kiedy ludzie bywają niezadowoleni z wyboru uczelni przez jej położenie – to za cicho, to za głośno, źle, że w centrum miasta, głupio, bo daleko od Londynu. Pamiętajcie, że to wam ma wszystko doskonale pasować – w końcu będziecie tam studiować trzy lata i będziecie płacić najwięcej jak dziewięć tysięcy funtów za rok studiów.
I tak przechodzimy do czesnego za naukę. Nie bójcie się tych dziewięciu tysięcy funtów. Wiem, ze brzmią okropnie, ale nie ma się czego obawiać. Nie znam osoby, która ubiegałaby się o kredyt studencki i go nie dostała! A kredyt ten spłaca się dopiero gdy osiągnie się dany pułap zarobków, więc nie ma się czego obawiać.
Jeśli są tematy dotyczące studiów w Anglii, które chcielibyście, abym poruszyła – napiszcie mi w komentarzach, bądź na maila.  Na każde pytanie postaram się odpowiedzieć najlepiej jak umiem!